MENU

Marta i Krzysiek – ślub w naturze Wierzchowiska Golf & Country Club

Szczera relacja, naturalne emocje, naturalne uczucia, naturalny ślub i wesele w plenerze. Sprawdźcie…

Naturalny ślub – słowo o zdjęciu

Mama kocha wszystkie swoje dzieci tak samo – tak jak ja swoje ślubne reportaże. A jednak ten jest moim ulubionym. Tu od początku był żywioł! Błysk w błękitnych oczach Marty i eleganckie wąsy Krzyśka, pod którymi krył się najszerszy uśmiech. Na pierwszym spotkaniu w Między Słowami gadaliśmy przez dobre kilka godzin.

Sobotni dzień zaczynał się powoli, nawet leniwie. Mimo to w powietrzu czuć było napięcie. Na kilka godzin przed ceremonią układano jeszcze kwiaty, rozstawiano krzesła i głośniki. Gdy jednak Para udała się na szczyt dworkowej wieży by przywdziać weselne stroje, wszystko zaczęło nabierać tempa! W którym pudełku są właściwe buty, gdzie podziały się obrączki i czy wszyscy już przybyli na miejsce? Nie było już czasu by szukać odpowiedzi – trzeba było działać.

Pocałunek przy kwietnej pergoli; przysięga przy stole, którego biały obrus odbijał światło słońca opromieniając zakochanych. Goście tworzący równe rzędy wśród zieleni pola. Do tego dodać płomienne kazanie pastora, no i przede wszystkim słowa przysięgi, którym towarzyszył drżący głos i łezki w oczach (Młodzi sami układali tekst!). Naturalny ślub w Golf & Country Club Wierzchowiska jak naturalna relacja Marty i Krzysia. To były piękne chwile, a ja byłem ogromnym szczęściarzem, któremu dana została szansa na sztos zdjęcia!

Wesele też nie było takie zwyczajne! Nie zabrakło oczywiście chleba i soli, pierwszego tańca i słodzenia gorzkiego trunku… Zabawa i pląsy odbywały się pod drewnianym sklepieniem dużej i stylowej altany. Na środku stał potężny pień, od nie go promieniście, niby pajęczyna, rozciągnięte były sznury lampek. Gdy zaczęło zmierzchać miejsce nabrało kosmicznego klimatu! Mimo iż temperatura na dworze znacznie się obniżyła, na parkiecie nie dało się tego odczuć. Muzyka i słowa, Marta i Krzyś, młodzi i starzy, światła i mrok, uśmiechy i ruch – tak było. Całość wyglądała jak mistyczna, szalona karuzela i kalejdoskop w jednym! Do dziś, gdy patrzę na te zdjęcia, uśmiecham się do siebie.

zdjęcia ślubne

Podczas reportażu używałem: 2x Nikon D750, Sigma 35 Art, Sigma 85 Art, Tamron 15-30, Nikkor 105 oraz zestawu speedlightów (sb800 + 4x Yongnuo 560IV)

I ślub, i wesele odbyły się praktycznie w jednym miejscu. Jednym, ale za to jakim! Nieraz mijałem Wierzchowiska w drodze do Lublina. Nie miałem jednak świadomości, że Golf & Country Club to istny park osobliwości. Pola golfowe ze starannie przystrzyżoną zieloną trawą, mniejsze i większe aleje wśród starych drzew, zabudowa stajenna, staw i przede wszystkim stylowy dworek stanowiły miejsce pełne uroku. Ale to Marta z Krzyśkiem (oraz zaproszeni goście) tworzyli niezapomnianą atmosferę.

Zobaczcie więcej zdjęć i pełną relację we wpisie na moim blogu. Jeżeli chcecie zobaczyć moje ulubione zdjęcia, zapraszam do odwiedzenia portfolio.

CLOSE